Stereotypy zostały obalone, prawdziwi Izraelczycy pozytywnie nas zaskoczyli

Dodane 02.12.2015 przez Bartosz Biegun

Tuż przed wyjazdem do Izraela pełni byliśmy  obaw przed nieznanym. Nowi ludzie, nasi przyszli gospodarze, o innej kulturze i religii oraz mentalności i zwyczajach. Nowe, nieznane nam dotąd zakątki świata.  Jak należy się zachowywać? Na co sobie można pozwolić ? Czy uda się nawiązać kontakty na całe życie ? Czy sprawdzą się liczne poglądy dotyczące mieszkańców Izraela funkcjonujące wśród Polaków?  Pytań w głowie tkwiło wiele. Myślę jednak, że jednym z ciekawszych doświadczeń stało się zweryfikowanie z rzeczywistością licznych stereotypów dotyczących ludności żydowskiej. Doświadczenie tego, jacy oni są naprawdę. Bliższe poznanie ich charakterów oraz zachowań. Przyznam się, że dużo wyniosłam z tej siedmiodniowej lekcji, a mój pogląd na ich temat uległ zmianie o 180o.
Pierwszą rzeczą, która bardzo mnie zdziwiła była wizja ich codziennego życia. Otóż okazało się, że pracują, uczą się i żyją w pośpiechu tak samo jak i my w Europie. Zaskakującym jest fakt, iż mieszkańcy Izraela są bardzo rozkrzyczani niczym Włosi i Hiszpanie. W domu ciężko zaznać chwili ciszy i spokoju, gdyż wszystkie myśli są wyrażane na głos.  Przy okazji warto napomnieć, że powszechny model rodziny to dwoje rodziców i troje dzieci.
Wyglądają podobnie do nas, poza przewagą ciemnej karnacji czy ciemnych włosów. Nieprawdą jest, że każdy Żyd ma pejsy, duży nos i dodatkowo brodę. Poznane przez nas osoby ubierają się jak my, zgodnie z najnowszymi trendami, a tylko ortodoksyjni Żydzi noszą długie płaszcze i kapelusze. Muszę tutaj obalić wszelkie stereotypy wiążące strój Izraelczyków z kolorem czarnym i białym.
Cechą, która wywarła na mnie wielkie wrażenie była otwartość wszystkich uczniów w goszczącej nas szkole. Setki pytań, uśmiechów, ciepłych słów bez żadnych barier kulturowych czy językowych. Każdy na korytarzu był zainteresowany uczniami z Polski. Wszyscy starali się nam przybliżyć prawdziwy Izrael. Mięliśmy przyjemność rozmawiania na tysiące różnych tematów począwszy od szkoły, naszego życia codziennego, a skończywszy na sprawach politycznych. Nie obyło się bez kontrowersyjnych tematów dotyczących relacji Izrael-Palestyna czy Polska-Rosja.  Przynajmniej nie było ani chwili niezręcznej ciszy.  Wszyscy uczniowie wydawali się być odpowiedzialni za nasz wyjazd. Pragnęli uczynić go niezapomnianym i bogatszym w doznania.  Muszę przyznać, że doświadczyłam wielkiej gościnności i życzliwości nie tylko ze strony mojej koleżanki-gospodyni, ale również jej koleżanek, które traktowały mnie równie serdecznie i niemniej hojnie. Mit o skąpstwie wśród Żydów został całkowicie obalony.  Dziewczyny wspaniale zorganizowały mi czas i zadbały, aby wyjazd był w 100 % udany. 
Bardzo zaintrygowało mnie poczucie przynależności i więzi tamtejszej społeczności do narodu Izraelskiego jak i kraju.  Wszyscy okazali się być patriotami, chętnie obnoszącymi się ze swoimi symbolami narodowymi. Młodzież po zakończeniu szkoły średniej idzie do armii i wiernie służy państwu. W przypadku zaistnienia konfliktu państwa Izrael, nasi rówieśnicy gotowi są walczyć za swój kraj, nawet gdyby przyszło zapłacić za to najwyższą cenę. Taka postawa polskim nastolatkom jest obca. Ponadto zadziwił mnie stosunek tych młodych ludzi do historii. Są zdania, iż historię trzeba znać     i wyciągać z niej wnioski na przyszłość. Dowodem tego są specjalne lekcje poświęcone historii Holocaustu oraz wyjazd do Polski, by bardziej namacalnie odkrywać tą trudną kartę historii narodu żydowskiego.
Mieszkańcy Izraela dzielą się na tych mniej lub bardziej religijnych, tzw. ortodoksów. Dużo osób utożsamia się z narodem żydowskim i judaizmem, ale nie w pełni praktykuje. Wszyscy jednak co tydzień obchodzą Szabat, świętując w rodzinnych gronach. Bardzo spodobało mi się, iż w ten piątkowy wieczór spotykają się oni całą rodziną, która w Izraelu wydaje się być dużo liczniejsza niż tradycyjna rodzina w Polsce. Stereotyp o  ich wielkiej religijności czy zamknięciu na świat też muszę zweryfikować.
Podsumowując, wyjazd nauczył nas wiele. Pozwolił poznać bliżej naszych rówieśników z innego kontynentu. Okazało się, że mają oni życie takie jak my: nauka, obowiązki, imprezy. Bardzo  zaimponowało mi ich przejęcie naszym przyjazdem oraz wielka serdeczność. Na szczęście wszelkie krążące mity zostały obalone.

Julia Czepiec