Egzotyka, czyli jedzenie w Izraelu

Dodane 02.12.2015 przez Bartosz Biegun

Wyobraźcie sobie wszystkie wasze ulubione potrawy zebrane na jednym stole. Kuchnia żydowska jest pełna dań „kolekcjonowanych” przez długi czas. Zgromadzono w niej potrawy z całego świata, co czyni ją międzynarodową.
Rzeczą, która pozwalała poczuć atmosferę tego dalekiego i egzotycznego kraju były lokalne targi. W powietrzu unosiła się woń świeżych produktów. Usłyszeć można było głośne nawoływania sprzedawców. Bogactwo towarów syciło oczy. Stoły pełne były chałwy w wielu smakach, a worki wypełnione po brzegi przyprawami.
 Ciekawą rzeczą jest koszerność. Są to przepisy religijne określające rytualną czystość przedmiotów i pokarmów, ustalające jakie produkty są dozwolone lub trefne oraz warunki w jakich przyrządzane i spożywane jest jedzenie. Według tej zasady można spożywać wyłącznie mięso zwierząt parzystokopytnych i przeżuwających takich jak krowy czy owce. Nie wolno jeść dań z zająca, królika i świni. Istnieje również zakaz mieszania produktów mlecznych z mięsnymi. W domach ultraortodoksyjnych Żydów stosuje się podział na garnki mięsne i mleczne, to samo dotyczy całej kuchnii. Jak widzicie są to normy jasno określone i można nawet pokusić się o stwierdzenie, że są restrykcyjne. Oczywiste jest, że nie wszyscy Żydzi stosują się do tych zasad i jedzą bez ograniczeń.   
Kuchnia żydowska pełna jest świeżych owoców i potraw typowych tylko dla Izraela takich jak hummus i falafel (danie przypominające kebab, ale zamiast mięsem wypełnione smażonymi plackami z ciecierzycy) . Wielką przyjemnością było odkrywanie smaków nowego kontynentu. Nie obyło się oczywiście bez wpadek. Jedząc falafel pierwszy raz w życiu, z przyzwyczajenia sięgnęłyśmy po widelce. Wywołało to wielkie zdziwienie i poruszenie wśród naszych nowych znajomych, Izraelczyków. Wyobraźcie sobie, że nawet zrobili nam zdjęcie! Nic dziwnego, że nazajutrz cała szkoła wiedziała o naszym niespotykanym zwyczaju, bowiem u nich je się to bez użycia sztućców.
Zaskakujący dla nas był fakt, iż w Izraelu nie zwykło się jeść śniadań! Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie pierwszego ranka. Nie zauważywszy żadnych działań  zmierzających w stronę przygotowania pierwszego posiłku, nieśmiało upomniałyśmy się o śniadanie. Przez następne pół godziny byłam zasypywana pytaniami, czy rzeczywiście śniadanie jest dla nas ważnym punktem dnia.
Julia Czepiec i Aleksandra Piotrowska